poniedziałek, 22 października 2012

Gorączka sobotniej nocy

 Jak wspominałam byłam w Krakowie. Wyjazd ten  minął się zupełnie z moimi oczekiwaniami, mimo to, podobało mi się.
Kiedy już z nalazłyśmy się z A. w domu Basi zjadłyśmy pyszny barszcz czerwony i zamówiłyśmy pizze. Do obiadu proponowano mi wino, ale odmówiłam, ogólnie tego dnia proponowano mi dużo alkoholu (LOL). Potem objadałyśmy się ciastem, sałatką owocami i tak do wieczora. Ok 21 przyszła Dominika z  Blackami i dziewczyny piły sobie drinki. O 22 przyjechała taksówka i pojechałyśmy na Kazimierz. Zaczęłyśmy od   Stajni. Trochę się bałam że mnie nie wpuszczą, w końcu mam 15 lat a to miejsce od 21+  a starsze dziewczyny ode mnie musiały pokazywać dowody. Ale się udało,  bramkarze nie zwrócili na mnie szczególnej uwagi. W dosyć już przepełnionym środku zaczęły się problemy. Piłam sobie sok pomarańczowy z lodem i czułam jak robi mi się coraz bardziej niedobrze, jednak stałam dzielnie przy barze i patrzyłam się w tłum. Było tam 3 fajnych facetów (ahh ten blondyn) i reszta takich mniej fajnych. W końcu musiałam wyjść bo już nie dawałam rady, mdliło mnie na sam widok że ktoś pije drinka albo coś je. Przesiedziałyśmy z Basią  chyba godzinę przy stoliku przed lokalem trząsąc się z zimna. I znów gapiłam się na ludzi, moi chłopacy wyszli, ale przy najmniej  mogłam sobie popatrzeć na ten nonszalancki styl blondyna :D W Stajni panował jeszcze większy tłok,  a do toalety stało się w kolejce przez 20 minut. Śmiać mi się chciało z facetów którzy robili sztuczny tłum, tylko dla tego aby się o nas otrzeć, lub przechodząc złapać równowagę chwytając mnie w talii (spoko). O 1 byłam zmuszona poprosić o wezwanie taksówki, bo ledwo trzymałam się na nogach. Bolała mnie głowa, żołądek a  moje czoło parzyło wszystkich kto tylko go dotknął xD. Tak więc wyszłyśmy ze Stajni i poszłyśmy "po drodze" do jakiegoś innego lokalu. Muszę przyznać że ma niesamowity klimat, a Deep Purple w tle jeszcze mnie w tym przekonaniu utwierdziło.
Kiedy już znalazłam się w mieszkaniu, wzięłam prysznic i miliard tabletek oglądałam sobie miłość mojego życia "Harrego Pottera" .
Niedziela to totalne lenistwo, nigdzie nie wychodziłam bo czułam się jak na kacu, chociaż jako jedyna nic nie piłam i obejrzałam sobie "One Direction- Up all night  tour".  Taki mały plusik tamtego dnia.
Ale się rozpisałam, pewnie jest to nie składne i wgl. ale wszystko mnie boli i muszę iść wziąć lekarstwa.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz